<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?>
<rss version="2.0"
	xmlns:content="http://purl.org/rss/1.0/modules/content/"
	xmlns:wfw="http://wellformedweb.org/CommentAPI/"
	xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/"
	xmlns:atom="http://www.w3.org/2005/Atom"
	xmlns:sy="http://purl.org/rss/1.0/modules/syndication/"
	xmlns:slash="http://purl.org/rss/1.0/modules/slash/"
	>

<channel>
	<title>Demotywacje</title>
	<atom:link href="http://demotywacje.net/feed/" rel="self" type="application/rss+xml" />
	<link>http://demotywacje.net</link>
	<description>...net, bo ciekawsze domeny były zajęte...</description>
	<lastBuildDate>Wed, 01 Sep 2010 07:56:19 +0000</lastBuildDate>
	<language>pl-PL</language>
	<sy:updatePeriod>hourly</sy:updatePeriod>
	<sy:updateFrequency>1</sy:updateFrequency>
	<generator>http://wordpress.org/?v=3.6</generator>
		<item>
		<title>Janusz Korwin Mikke atakuje ponownie</title>
		<link>http://demotywacje.net/2010/09/01/janusz-korwin-mikke-atakuje-ponownie/</link>
		<comments>http://demotywacje.net/2010/09/01/janusz-korwin-mikke-atakuje-ponownie/#comments</comments>
		<pubDate>Wed, 01 Sep 2010 07:54:44 +0000</pubDate>
		<dc:creator>gogi</dc:creator>
				<category><![CDATA[Historia]]></category>
		<category><![CDATA[Polityka]]></category>
		<category><![CDATA[janusz korwin mikke]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://demotywacje.net/?p=275</guid>
		<description><![CDATA[Jeden z niewielu ciekawych polskich polityków Janusz Korwin Mikke, określany dla niepoznaki przez media jako JKM (nie mylić z Jego Królewską Mością), uczcił wieńcem rocznicę wejścia polskich wojsk do Moskwy i uznania Władysława IV Wazy carem Rosji (27 VIII 1610). Na skutek nieszczęśliwych splotów okoliczności Władysław IV nigdy nie włożył ostatecznie carskiej korony, ale tytuł [&#8230;]]]></description>
				<content:encoded><![CDATA[<fb:like 
		href="http://demotywacje.net/2010/09/01/janusz-korwin-mikke-atakuje-ponownie/" 
		layout="standard" 
		show_faces="true" 
		width="450" 
		height="25"
		action="like" 
		colorscheme="light" 
		style="margin-top:5px;"
		class="fb_edge_widget_with_comment fb_iframe_widget"></fb:like><p>Jeden z niewielu ciekawych polskich polityków <strong>Janusz Korwin Mikke</strong>, określany dla niepoznaki przez media jako JKM (nie mylić z Jego Królewską Mością), uczcił wieńcem rocznicę wejścia polskich wojsk do Moskwy i uznania Władysława IV Wazy <strong>carem Rosji</strong> (27 VIII 1610). Na skutek nieszczęśliwych splotów okoliczności Władysław IV nigdy nie włożył ostatecznie carskiej korony, ale tytuł rosyjskiego cara piastował do 1634. Przypomina to nieco sytuację Andrzeja Gołoty, który ocierał się ciągle o bokserskie mistrzostwo świata w wadze ciężkiej jak głodny osiedlowy kot o pokrywę śmietnika i mistrzem tym jednak nigdy nie został. W każdym razie zwycięstwo polskiego oręża i dyplomacji nad złymi i zdradzieckimi Moskalami 400 lat temu nie podlega dzisiaj dyskusji. I to właśnie zwycięstwo chciał uczcić JKM. Niestety był chyba jedynym Polakiem, który o tym pamiętał.</p>
<div class="wp-caption aligncenter" style="width: 379px"><img title="Władysław IV Waza" src="http://lh4.ggpht.com/_mYoyVADwcnQ/TH4GZRKE6lI/AAAAAAAAAEA/bux3fwGGEVo/s512/Wladyslaw_IV_Waza.jpg" alt="Władysław IV Waza" width="369" height="512" /><p class="wp-caption-text">Władysław IV Waza</p></div>
<p>Janusz Korwin Mikke złożył wieniec pod Kolumną Zygmunta w Warszawie mówiąc przy tym: <em>&#8222;Polska powinna świętować tych, którzy zwyciężają, nie tych, co przegrywają. Musimy stać po stronie zwycięzców, a nie hołubić zasadę &#8222;niech żyją pokonani&#8221;. Gloria victis &#8211; Polacy mają zwyciężać, a nie tylko opłakiwać tych, którzy przegrali.&#8221;</em></p>
<p>Prezes Wolności i Praworządności ma, według mnie, dużo racji. W końcu utarło się, że huczniej obchodzimy rocznicę wybuchu Powstania Warszawskiego, które ostatecznie przyniosło tylko klęskę i rozpacz niż rocznicę największego zwycięstwa Polaków w XX w. &#8211; Bitwy Warszawskiej, czy właśnie zdobycia Moskwy. Dlaczego tak się dzieje? Może Polacy są narodem skrajnych pesymistów-masochistów, którzy lubią zaczepiać silniejszych od siebie, by później rozpamiętywać ból i rany? Może najnowsza historia, która przecież zawsze interesuje nas bardziej niż echo dawno przebrzmiałych wydarzeń, nie rozpieszcza nas okazjami do podziwiania naszych spektakularnych zwycięstw? A może stłamszony przez pół wieku sowietyzacji naród przyzwyczaił się już, że cudowne zwycięstwo nad potęgą bolszewików jest znacznie mniej istotne dla naszych dziejów, niż tragedia powstania w Warszawie? O którym zresztą ciągle mówi się: &#8222;przegraliśmy z hitlerowcami&#8221;, rzadko tylko wspominając o dobrym wujku Stalinie, dzięki którego wyrachowaniu powstanie zostało okupione tak wielką liczbą ofiar i kompletnym zniszczeniem stolicy.</p>
<fb:like 
		href="http://demotywacje.net/2010/09/01/janusz-korwin-mikke-atakuje-ponownie/" 
		layout="standard" 
		show_faces="true" 
		width="450" 
		height="25"
		action="like" 
		colorscheme="light" 
		style="margin-top:5px;"
		class="fb_edge_widget_with_comment fb_iframe_widget"></fb:like>]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://demotywacje.net/2010/09/01/janusz-korwin-mikke-atakuje-ponownie/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>3</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Wiceminister daje popis</title>
		<link>http://demotywacje.net/2010/08/26/wiceminister-daje-popis/</link>
		<comments>http://demotywacje.net/2010/08/26/wiceminister-daje-popis/#comments</comments>
		<pubDate>Thu, 26 Aug 2010 12:29:09 +0000</pubDate>
		<dc:creator>gogi</dc:creator>
				<category><![CDATA[Polityka]]></category>
		<category><![CDATA[podatki]]></category>
		<category><![CDATA[podwyżki]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://demotywacje.net/?p=273</guid>
		<description><![CDATA[Ciekawy artykuł widnieje już od tygodnia na nieco szmatławym portalu sfora.biz. Ostrzega nas przed czekającymi nas podwyżkami, czego zapewne zresztą każdy ma świadomość. Artykuł sam w sobie nie mówi zatem niczego odkrywczego, ciekawe są tylko wypowiedzi Ludwika Koteckiego z Ministerstwa Finansów, który próbował między innymi wytłumaczyć dziennikarzom &#8222;Wyborczej&#8221;, że podwyżki dotkną tylko towarów nieżywnościowych. A [&#8230;]]]></description>
				<content:encoded><![CDATA[<fb:like 
		href="http://demotywacje.net/2010/08/26/wiceminister-daje-popis/" 
		layout="standard" 
		show_faces="true" 
		width="450" 
		height="25"
		action="like" 
		colorscheme="light" 
		style="margin-top:5px;"
		class="fb_edge_widget_with_comment fb_iframe_widget"></fb:like><p>Ciekawy artykuł widnieje już od tygodnia na nieco szmatławym portalu sfora.biz. Ostrzega nas przed czekającymi nas podwyżkami, czego zapewne zresztą każdy ma świadomość. Artykuł sam w sobie nie mówi zatem niczego odkrywczego, ciekawe są tylko wypowiedzi <strong>Ludwika Koteckiego</strong> z <strong>Ministerstwa Finansów</strong>, który próbował między innymi wytłumaczyć dziennikarzom &#8222;Wyborczej&#8221;, że podwyżki dotkną tylko towarów nieżywnościowych. A zatem &#8211; co nie jest powiedziane wprost &#8211; tych najpotrzebniejszych. Ważne jest przecież, żeby zjeść i wypić, a nie mieszkać gdzieś czy ubierać się w coś.</p>
<p>Gdyby jednak trzymać Pana Koteckiego za słowo mogłoby szybko okazać się, że nie tylko nie mamy wróbla w garści, ale także i gołąb uleciał z dachu, pozostawiając po sobie dostojnie spływające ekskrementy. Podwyżka cen WSZYSTKICH towarów jest nieunikniona ze względu na zależności pomiędzy poszczególnymi gałęziami gospodarki. Chleb i masło nie robi się samo &#8211; do wyprodukowania tych towarów potrzebny jest transport i inne usługi.</p>
<p>Kolejnym zupełnie niezrozumiałym dla mnie wnioskiem jest <em>&#8222;Podwyżka VAT o 1 proc. zlikwiduje też &#8222;magiczne&#8221; progi cen, i produkty już nie będa mogły kosztować 0,99, 1,99 czy 2,49 zł. Na nich bazują duże korporacje.&#8221;.</em> Co ma piernik do wiatraka? Co ma podatek VAT do dowolnie wszak ustalanych przez hipermarkety cen? Po zwiększeniu VAT-u hipermarkety mogą obniżyć nieco cenę netto (i tym samym swoją marżę) pozostawiając starą cenę brutto, czyż nie tak? Nie wmówicie nam, że białe jest białe, a czarne jest czarne. Nie wmówicie nam, że misternie przygotowywane przez socjologów metody zwiększania sprzedaży, polegające na wizualnym zmniejszaniu cen przestaną nagle obowiązywać.</p>
<p>I na koniec deser: <em>&#8222;Gdyby mi nie starczało do pierwszego brałbym drugi, trzeci, dziesiąty etat, by podnieść swoje dochody&#8221;.</em> Tutaj już naprawdę można zaszaleć. Z niefortunnego sformułowania można domyśleć się, że jeśli Pan Kotecki będzie w finansowej potrzebie, bo akurat będzie budował nowy dom niedaleko Pałacu Kultury, kumple z partii <strong>&#8222;PO-grom&#8221;</strong> natychmiast postarają się dla niego o dodatkowy etat. Lub dwa, trzy, albo dziesięć. Stanowisko i obowiązki są nieważne, Pan Kotecki i tak nie będzie podpisywał listy zakładowej &#8211; ważne są dobre chęci i comiesięczna wypłata.</p>
<fb:like 
		href="http://demotywacje.net/2010/08/26/wiceminister-daje-popis/" 
		layout="standard" 
		show_faces="true" 
		width="450" 
		height="25"
		action="like" 
		colorscheme="light" 
		style="margin-top:5px;"
		class="fb_edge_widget_with_comment fb_iframe_widget"></fb:like>]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://demotywacje.net/2010/08/26/wiceminister-daje-popis/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>3</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Okrywanie białych kart przyszłości</title>
		<link>http://demotywacje.net/2010/08/23/okrywanie-bialych-kart-przyszlosci/</link>
		<comments>http://demotywacje.net/2010/08/23/okrywanie-bialych-kart-przyszlosci/#comments</comments>
		<pubDate>Mon, 23 Aug 2010 14:14:35 +0000</pubDate>
		<dc:creator>gogi</dc:creator>
				<category><![CDATA[Bez kategorii]]></category>
		<category><![CDATA[przyszłość]]></category>
		<category><![CDATA[usa]]></category>
		<category><![CDATA[zsrr]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://demotywacje.net/?p=262</guid>
		<description><![CDATA[Przepowiadanie przyszłości od lat fascynuje coraz to nowe pokolenia mieszkańców naszego globu. W dziejach cywilizacji możemy znaleźć wielu bardziej lub mniej słynnych jasnowidzów, których prognozy mają zazwyczaj jedną wspólną cechę: są na tyle zawikłane i niejasne, że można je bez problemu odnieść do wielu przyszłych wydarzeń. Najczęściej wspomina się też tylko o &#8222;potwierdzonych&#8221; przepowiedniach pomijając [&#8230;]]]></description>
				<content:encoded><![CDATA[<fb:like 
		href="http://demotywacje.net/2010/08/23/okrywanie-bialych-kart-przyszlosci/" 
		layout="standard" 
		show_faces="true" 
		width="450" 
		height="25"
		action="like" 
		colorscheme="light" 
		style="margin-top:5px;"
		class="fb_edge_widget_with_comment fb_iframe_widget"></fb:like><p><strong>Przepowiadanie przyszłości</strong> od lat fascynuje coraz to nowe pokolenia mieszkańców naszego globu. W dziejach cywilizacji możemy znaleźć wielu bardziej lub mniej słynnych <strong>jasnowidzów</strong>, których prognozy mają zazwyczaj jedną wspólną cechę: są na tyle zawikłane i niejasne, że można je bez problemu odnieść do wielu przyszłych wydarzeń. Najczęściej wspomina się też tylko o &#8222;potwierdzonych&#8221; przepowiedniach pomijając daleko liczniejsze prognozy, które nigdy nie sprawdziły się. Tak więc przeżyliśmy już wiele końców świata, kryzysów wiary i jedynych uzdrowicieli polskiej polityki. Mimo tego jednak nasz nieposłuszny świat kręci się ciągle dalej, ludzie wciąż chodzą do kościoła, zaś polska polityka niezmiennie umazana jest pewną ciemnobrązową, nieprzyjemnie pachnącą substancją.</p>
<p>Na przepowiadaniu przyszłości można sporo zarobić i oprócz oczywistych korzyści materialnych można także wyciągnąć inne, bardziej życiowe. Któż nie chciałby przewidzieć niespodziewanej wizyty ciotki tak, aby móc uprzedzić ją i ulotnić się wcześniej z domu? Bądź wiedzieć, na której &#8222;polskiej autostradzie&#8221; pobliski zakład wulkanizacyjny wysypie za chwilę gwoździe i &#8211; zamiast jechać nią samemu &#8211; skierować na nią kolegę?</p>
<p>Marzenia marzeniami, a w znalezionym dzisiaj <a title="USA upadną jak ZSRR" href="http://www.notowany.pl/artykul/15235/usa-upadna-jak-zsrr">artykule</a> mamy do czynienia z prawdziwym jasnowidzem. Gerald Celente jest specjalistą od przepowiadania wydarzeń, które mają odbyć się w bliżej nieokreślonym czasie. Tym razem zajął się przewidzeniem upadku USA. Nie podaje jednak dokładnej daty, nie określa kiedy nastanie upadek i po czym będzie można go poznać. Przywodzi mi na myśl przepowiadanie przyszłości człowieka, który pracuje w fabryce przetworów owocowych i zajmuje się obieraniem bananów ze skórek: <em>&#8222;upadniesz. Może nie dziś. Może nie jutro. Ale z pewnością upadniesz&#8221;</em>.</p>
<p>Gerald Celente nie mówi niczego odkrywczego. Historia dziejów uczy, że każde bez wyjątku imperium miało swój okres wzrostu, stagnacji i upadku. Nietrudno jest prorokować, że Stany Zjednoczone podzielą los starożytnej Grecji, Rzymu, Egiptu, imperiów Majów, Azteków i Inków, III Rzeszy oraz wielu innych państw i cywilizacji. Trudno jest jedynie określić kiedy to się stanie &#8211; ale tego pan Celente już nie zdradza. Być może jednak, jeśli będziemy świadkami rzeczywistego stoczenia się USA, Gerald Celente z triumfem wykrzyknie: &#8222;A nie mówiłem?&#8221; i pokaże światu archiwalną kasetę VHS z 1988 roku z naklejonym napisem &#8222;Przepowiednia nr. 274069&#8243;. Na której będzie wspominał o awarii samolotu, który wzbił się za wysoko.</p>
<fb:like 
		href="http://demotywacje.net/2010/08/23/okrywanie-bialych-kart-przyszlosci/" 
		layout="standard" 
		show_faces="true" 
		width="450" 
		height="25"
		action="like" 
		colorscheme="light" 
		style="margin-top:5px;"
		class="fb_edge_widget_with_comment fb_iframe_widget"></fb:like>]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://demotywacje.net/2010/08/23/okrywanie-bialych-kart-przyszlosci/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Krzysztof Rybiński o podatkach</title>
		<link>http://demotywacje.net/2010/08/19/krzysztof-rybinski-o-podatkach/</link>
		<comments>http://demotywacje.net/2010/08/19/krzysztof-rybinski-o-podatkach/#comments</comments>
		<pubDate>Thu, 19 Aug 2010 09:16:35 +0000</pubDate>
		<dc:creator>gogi</dc:creator>
				<category><![CDATA[Polityka]]></category>
		<category><![CDATA[podatki]]></category>
		<category><![CDATA[tusk]]></category>
		<category><![CDATA[vat]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://demotywacje.net/?p=256</guid>
		<description><![CDATA[Już dość dawno temu na onecie pojawił się kolejny artykuł podsumowujący czekające nas zmiany podatkowe, napisany przez niejakiego (niekoniecznie nijakiego) Krzysztofa Rybińskiego. Ponieważ ze znanych postaci kojarzę tylko Sylwestra Stallone i Arnolda Schwartzeneggera, sprawdziłem w wikipedii, któż to zacz. Pan Krzysztof jest doktorem habilitowanym nauk ekonomicznych i byłym wiceprezesem Narodowego Banku Polskiego. Przekładając to na [&#8230;]]]></description>
				<content:encoded><![CDATA[<fb:like 
		href="http://demotywacje.net/2010/08/19/krzysztof-rybinski-o-podatkach/" 
		layout="standard" 
		show_faces="true" 
		width="450" 
		height="25"
		action="like" 
		colorscheme="light" 
		style="margin-top:5px;"
		class="fb_edge_widget_with_comment fb_iframe_widget"></fb:like><p>Już dość dawno temu na onecie pojawił się kolejny <a title="artykuł" href="http://podatki.onet.pl/rybinski-podwyzka-vat-do-23-proc-jak-pyralgina-dla,19923,3416738,2,prasa-detal">artykuł</a> podsumowujący czekające nas <strong>zmiany podatkowe</strong>, napisany przez niejakiego (niekoniecznie nijakiego) <strong>Krzysztofa Rybińskiego</strong>. Ponieważ ze znanych postaci kojarzę tylko Sylwestra Stallone i Arnolda Schwartzeneggera, sprawdziłem w wikipedii, któż to zacz. Pan Krzysztof jest doktorem habilitowanym nauk ekonomicznych i byłym wiceprezesem Narodowego Banku Polskiego. Przekładając to na prosty polski język &#8211; dobrze się już nachapał. Mimo tego jednak, że był wiceprezesem, a obecnie jest kierownikiem/dyrektorem Ernst&amp;Young i Bóg wie kim jeszcze, jego słowa brzmią całkiem sensownie.</p>
<p>Pan Krzysztof jest zdania, że cud Donalda Tuska polegający na zwiększaniu naszego potencjału gospodarczego przez podniesienie podatku VAT przypomina &#8222;podanie choremu na raka pyralginy, żeby ograniczyć ból&#8221;. Ostrzega także, że ponoszenie podatku prawdopodobnie nie zakończy się na jednym punkcie procentowym i wkrótce VAT osiągnie 25%. Jeśli tak się stanie, Donald Tusk może mieć nadzieje na zdetronizowanie Leszka Millera na stanowisku &#8222;najbardziej nielubiany polski premier wszechczasów&#8221;.</p>
<p>Spodziewałem się, że w biografii Pana Krzysztofa znajdę umieszczony gdzieś na marginesie niepozorny skrót PIS, oznaczający przynależność doktora do tego ugrupowania. Nic takiego jednak nie dostrzegłem, wnioskuję zatem, że jest on bezpartyjny i obiektywny (?).</p>
<p>Proponowałbym nie tworzyć już z Polski drugiej Japonii z uwagi na to, że ostatnio to Chińczycy osiągnęli wyższe od Japończyków PKB i tym samym są, po Stanach Zjednoczonych, najpotężniejszą gospodarką świata. Lepiej budujmy drugie Chiny &#8211; i na miejscu rządu zacząłbym od przemalowania obywateli na żółto.</p>
<div class="wp-caption aligncenter" style="width: 550px"><img class=" " title="Chińczycy" src="http://lh3.ggpht.com/_mYoyVADwcnQ/TGz3RCoaDUI/AAAAAAAAADs/rLO3eWdsl5Q/zamorskim01.jpg" alt="Chińczycy" width="540" height="405" /><p class="wp-caption-text">Chińczycy</p></div>
<fb:like 
		href="http://demotywacje.net/2010/08/19/krzysztof-rybinski-o-podatkach/" 
		layout="standard" 
		show_faces="true" 
		width="450" 
		height="25"
		action="like" 
		colorscheme="light" 
		style="margin-top:5px;"
		class="fb_edge_widget_with_comment fb_iframe_widget"></fb:like>]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://demotywacje.net/2010/08/19/krzysztof-rybinski-o-podatkach/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>6</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Gra &#8211; znajdź cytat polityka</title>
		<link>http://demotywacje.net/2010/08/17/gra-znajdz-cytat-polityka/</link>
		<comments>http://demotywacje.net/2010/08/17/gra-znajdz-cytat-polityka/#comments</comments>
		<pubDate>Tue, 17 Aug 2010 10:53:10 +0000</pubDate>
		<dc:creator>gogi</dc:creator>
				<category><![CDATA[Polityka]]></category>
		<category><![CDATA[cytat]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://demotywacje.net/?p=234</guid>
		<description><![CDATA[Przygotowałem mały konkurs dla wytrwałych czytelników. Przed Wami krótka, wymyślona historyjka zawierająca fragmenty wypowiedzi najbardziej popularnych polskich polityków. Kto znajdzie największą liczbę cytatów i poda autora każdej ze znalezionych fraz? A sprawa jest niełatwa, cytaty nie są niestety bardzo znane przeciętnemu zjadaczowi chleba. Sam musiałem podpierać się stroną http://pl.wikiquote.org. Autentycznych zwrotów jest kilkanaście. Pewnego razu [&#8230;]]]></description>
				<content:encoded><![CDATA[<fb:like 
		href="http://demotywacje.net/2010/08/17/gra-znajdz-cytat-polityka/" 
		layout="standard" 
		show_faces="true" 
		width="450" 
		height="25"
		action="like" 
		colorscheme="light" 
		style="margin-top:5px;"
		class="fb_edge_widget_with_comment fb_iframe_widget"></fb:like><p>Przygotowałem mały konkurs dla wytrwałych czytelników. Przed Wami krótka, wymyślona historyjka zawierająca <strong>fragmenty wypowiedzi</strong> najbardziej popularnych polskich polityków. Kto znajdzie największą liczbę <strong>cytatów</strong> i poda autora każdej ze znalezionych fraz? A sprawa jest niełatwa, cytaty nie są niestety bardzo znane przeciętnemu zjadaczowi chleba. Sam musiałem podpierać się stroną <a title="wikiquote" href="http://pl.wikiquote.org">http://pl.wikiquote.org</a>. Autentycznych zwrotów jest kilkanaście.</p>
<p>Pewnego razu w pewnej małej, oblanej leniwymi promieniami sierpniowego słońca wioseczce gdzieś na wschodzie Polski spotkało się trzech miłośników narodowych tradycji i zarazem koneserów miejscowych wyrobów alkoholowych. Siedzieli sobie, jak co dzień, na ławeczce pod drewnianym domkiem jednego z nich, pochylonym już nieco z jednej strony przez nieubłagany ząb czasu. Wszyscy ubrani byli bardzo podobnie: w szare, podniszczone marynarki z brązowymi łatami na łokciach, płócienne spodnie wyprasowane niegdyś w ostry kancik, którego resztki zdradzało czasem nagłe poruszenie ugryzioną przez muchę gówniarkę nogą, oraz proste wiejskie sandały na brudnych, pokrytych czymś przypominającym rybie łuski stopach. Imiona bohaterów brzmiały odpowiednio: Siergiej, Krzychu i Rychu.<br />
- Gorąco &#8211; zachrypiał najstarszy Krzychu, którego tłuste gardło poruszało się w rytm wypowiadanych słów jak indycze wole &#8211; zdałoby się schłodzić cokowiek. Skocz no do piwniczki, została tam jedna butelka jeszcze z chrzcin Andrzeja &#8211; zwrócił się do siedzącego po swej prawej stronie Siergieja. Jemu nie trzeba było tego dwa razy powtarzać i wślizgnął się zręcznie jak wąż w wąskie drzwiczki sutereny. Po chwili wrócił z wymalowanym na twarzy smutkiem i rozczarowaniem.<br />
- Nie ma! Naprawdę nie ma!<br />
- Jak to nie ma?! &#8211; krzyknął piskliwym głosem milczący dotąd Rychu &#8211; jak Krzych powiedział, to musi to być prawda! &#8211; zerwał się z ławki przewracając wiadro, z którego wylała się żółta ciecz.<br />
- Spokojnie &#8211; powstrzymał krewkiego kolegę Krzychu &#8211; Już nie róbcie z mojego każdego zdania obietnicy. Może wypiłem wczoraj, nie pamiętam już. Wszystko przez to masło, którym karmi mnie stara. Czysty chore&#8230; cholestelol! Masz tutaj pieniądze &#8211; pogrzebał chwilę w kieszeni i wyciągnął pokrytą siwiejącymi włosami rękę do Siergieja &#8211; i skocz do GieeSu.<br />
- Spieprzaj dziadu! &#8211; wykrzyknął z oburzeniem Siergiej &#8211; nie jestem twoim chłopcem do skakania.<br />
Krzychu był człowiekiem, który potrafił wzbudzić respekt. Spojrzał w milczeniu na Siergieja, ten zaś po chwili skulił się, wziął pieniądze i poszedł.<br />
- Nie ma już ułańskiej Polski, kurwa jego mać &#8211; zaklął Rychu &#8211; młodzież nie dość, że niewychowana, to jeszcze postawić się nie umie, kiedy już trzeba. I jeszcze ci Ruscy! Ruski agencie, załatwimy cię! &#8211; krzyknął za Siergiejem.<br />
- Ja jestem dzieckiem PeGeeRu i nie wstydzę się tego &#8211; zaprotestował Krzychu &#8211; warto być Polakiem.<br />
- Moje córki chcą do szkoły, do miasta &#8211; ciągnął Rychu &#8211; ale nie puszczę szczeniaków na zatracenie. Żeby mnie tutaj na językach później we wiosce nosili. Na gospodarce nie ma kto robić, a te głodówkę sobie urządzają &#8211; wczoraj kolacji nie zjadły. W proteście! Kijem pokazałem im, gdzie mam ten protest, gówniarom.<br />
- Głodówka to nie jest niezjedzenie kolacji &#8211; błyskotliwie zauważył Krzychu &#8211; Jak będą w stanie głodu przez, dajmy na to, trzy dni czy dwa choćby, to wtedy będzie można mówić o głodówce. Na razie nie zjadły kolacji. To nikomu jeszcze nie zaszkodziło &#8211; poklepał się po wielkim, zwisającym brzuchu.<br />
- Panie prezesie, melduję wykonanie zadania! &#8211; przerwał pogawędkę Sieriej, który jak duch pojawił się nie wiadomo skąd. Z dumą ściskał pod pachą butelkę denaturatu.<br />
- Dawaj, co tam masz! &#8211; zawołał rozchmurzony już Rychu.<br />
Po kilku pokrzepiających łykach świat stał się lepszy i przyjaźniejszy.<br />
- Seks, nie twierdzę, że jest nieistotny, natomiast nie jest esencją życia &#8211; rozmarzonym głosem powiedział Siergiej patrząc na w połowie opróżnioną butelkę.<br />
- Różne rzeczy mi się śnią, ale wstydzę się mówić o tym publicznie &#8211; spojrzał na niego z oburzeniem Krzychu.<br />
W tym momencie z pobliskiego budynku gospodarczego zwanego przez gospodarza (i tylko jego samego) stajnią wyszły, kuśtykając nieco, dwie nastolatki. Ubrane w czerwoną i niebieską sukienkę nosiły białe, nieco krzywo przyczepione wstążki w długich, przyprószonych sianem włosach.<br />
- Tatku, a nie będziecie się już gniewali? &#8211; nieśmiało zapytała Rycha jedna z nich.<br />
- Wiecie już, że żadne krzyki i płacze nas nie przekonają, że białe jest białe, a czarne jest czarne? &#8211; zapytał Rychu patrząc na kompanów.<br />
- Tak tatku, będziemy już grzeczne! &#8211; odpowiedziały dziewczynki, po czym starsza z nich ubrana w czerwoną sukienkę zwróciła się do Siergieja &#8211; a dlaczego pan ma taki ciemny nos?<br />
Siergiej wymamrotał coś pod nosem. Nie były to uprzejme słowa.<br />
- Mama zawsze mówi, że z panem nie warto jest rozmawiać, bo pan jest wykoje&#8230; wykolejeniec i pijak! &#8211; dodała jeszcze ośmielona nieco dziewczynka.<br />
Tym razem Siergiej zaklął tak, że wszyscy już go usłyszeli.<br />
- Daj spokój &#8211; zmitygował go Rychu &#8211; to tylko dzieci. Chcą cię o coś zapytać.<br />
Siergiej po chwili nieco uspokoił się.<br />
- Dobrze. Jeszcze jedno pytanie, ale nie od tej małpy w czerwonym &#8211; zachęcił milczącą dotąd dziewczynkę w niebieskiej sukience, która uciekła wzrokiem, spłoszona.<br />
- Wujku, dlaczego wszyscy mówią na ciebie &#8222;ten śmierdzący Ruski&#8221;? &#8211; zapytała wreszcie i zamknęła sobie usta ręką.<br />
Tego dnia Siergiej został znanym człowiekiem. Pokazywali go w wieczornych wiadomościach. I to w głównym wydaniu.</p>
<fb:like 
		href="http://demotywacje.net/2010/08/17/gra-znajdz-cytat-polityka/" 
		layout="standard" 
		show_faces="true" 
		width="450" 
		height="25"
		action="like" 
		colorscheme="light" 
		style="margin-top:5px;"
		class="fb_edge_widget_with_comment fb_iframe_widget"></fb:like>]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://demotywacje.net/2010/08/17/gra-znajdz-cytat-polityka/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>1</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Historia obrazkowa</title>
		<link>http://demotywacje.net/2010/08/13/historia-obrazkowa/</link>
		<comments>http://demotywacje.net/2010/08/13/historia-obrazkowa/#comments</comments>
		<pubDate>Fri, 13 Aug 2010 07:43:02 +0000</pubDate>
		<dc:creator>gogi</dc:creator>
				<category><![CDATA[Historia]]></category>
		<category><![CDATA[film]]></category>
		<category><![CDATA[polska]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://demotywacje.net/?p=236</guid>
		<description><![CDATA[Znany artysta Tomasz Bagiński zrealizował swoje najnowsze dzieło &#8211; ponad 8-mio minutową animację &#8222;Historia Polski&#8221;. Choć film nie jest pozbawiony drobnych błędów, jak na przykład data koronacji Bolesława Chrobrego, trudno nie zaliczyć go do zdecydowanie udanych produkcji. Streszczenie najważniejszych etapów w tysiącletniej historii jest trafne i zgadza się w gruncie rzeczy z tym, o czym [&#8230;]]]></description>
				<content:encoded><![CDATA[<fb:like 
		href="http://demotywacje.net/2010/08/13/historia-obrazkowa/" 
		layout="standard" 
		show_faces="true" 
		width="450" 
		height="25"
		action="like" 
		colorscheme="light" 
		style="margin-top:5px;"
		class="fb_edge_widget_with_comment fb_iframe_widget"></fb:like><p>Znany artysta Tomasz Bagiński zrealizował swoje najnowsze dzieło &#8211; ponad 8-mio minutową animację <strong>&#8222;Historia Polski&#8221;</strong>. Choć <strong>film</strong> nie jest pozbawiony drobnych błędów, jak na przykład data koronacji Bolesława Chrobrego, trudno nie zaliczyć go do zdecydowanie udanych produkcji. Streszczenie najważniejszych etapów w tysiącletniej historii jest trafne i zgadza się w gruncie rzeczy z tym, o czym każdy słuchał (bądź słucha) opierając swoją zmęczoną głowę o twardą szkolną ławkę z pieczołowicie wyrytym scyzorykiem hasłem tradycyjnym &#8222;Picie to życie&#8221; i postępowym &#8222;Jacek i Karol = WNM&#8221;.</p>
<p style="text-align: center;"><iframe width="425" height="344" src="http://www.youtube.com/embed/2DrXgj1NwN8?wmode=transparent" frameborder="0" allowfullscreen> </iframe></p>
<p>Jak wynika z filmu Polacy praktycznie przez cały czas musieli stawiać czoła niebezpieczeństwom grożącym ze strony potężnych i agresywnych sąsiadów. Tak więc w początkowej fazie istnienia państwa grozili nam Niemcy / Krzyżacy, zwani później Prusakami ze względu na odgłos jaki wydawali w swoich pancernych zbrojach podczas zgniatania ich wielką żelazną kulą &#8211; zupełnie taki, jak przy tępieniu niesympatycznych owadów w aneksie kuchennym w akademiku. Później była chwila przerwy od zagrożeń &#8211; kiedy zarówno Niemcy, jak i budząca się potęga moskiewska zajęci byli własnymi sprawami, który to okres nazywany jest dzisiaj polskim Złotym Wiekiem. Następnie zaś, począwszy od XVII w. państwo polskie zaczęły wyczerpywać bezustanne wojny z Moskwą. Do tego jeszcze Prusacy urośli w siłę i to był początek końca niepodległej Polski.</p>
<p>Zastanawiający jest fakt, że źródła historyczne podają, że władcy Polski z dynastii Piastów kilkakrotnie zmuszeni byli do płacenia trybutu Niemcom nie tylko z poszczególnych prowincji, ale z całego kraju (hołd cesarzowi musiał złożyć na przykład Mieszko II). Tak więc polska niezależność i wolność przed rozbiorami nie była tak jednolita, jak się powszechnie sądzi. Czemu jednak miał służyć taki trybut, będący znaczną kwotą pieniężną? Z punktu widzenia dzisiejszej ekonomii płacenie komuś trybutu byłoby zdaje się niezbyt opłacalne dla przyjmującego. Spowodowałoby nieuzasadniony wzrost ilości złota na rynku, a tym samym spadek jego wartości i w konsekwencji inflację. Dlatego też Niemcy oferujący pokój w 1939 roku chciały zapłaty w naturze, a nie w gotówce. Zupełnie jak stary profesor egzaminujący piękną, lecz głupią jak but studentkę, która bardzo chce zdać. A może ktoś ma inne zdanie?</p>
<fb:like 
		href="http://demotywacje.net/2010/08/13/historia-obrazkowa/" 
		layout="standard" 
		show_faces="true" 
		width="450" 
		height="25"
		action="like" 
		colorscheme="light" 
		style="margin-top:5px;"
		class="fb_edge_widget_with_comment fb_iframe_widget"></fb:like>]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://demotywacje.net/2010/08/13/historia-obrazkowa/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>3</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>O natchnieniu i inspiracji</title>
		<link>http://demotywacje.net/2010/08/11/o-natchnieniu-i-inspiracji/</link>
		<comments>http://demotywacje.net/2010/08/11/o-natchnieniu-i-inspiracji/#comments</comments>
		<pubDate>Wed, 11 Aug 2010 11:16:33 +0000</pubDate>
		<dc:creator>gogi</dc:creator>
				<category><![CDATA[Bez kategorii]]></category>
		<category><![CDATA[doda]]></category>
		<category><![CDATA[the beatles]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://demotywacje.net/?p=230</guid>
		<description><![CDATA[Stały i nieuchronny postęp ludzkości odbywa się w głównej mierze dzięki ścisłej kooperacji ludzi z poszczególnych grup zawodowych i społecznych. Ludzie z danej grupy wzajemnie się inspirują i dają sobie natchnienie do dalszego rozwoju. Kim byłby Pablo Picasso, gdyby nie anonimowi artyści afrykańscy, których sztuką bardziej lub mniej świadomie inspirował się znany kubista? Kim byłaby [&#8230;]]]></description>
				<content:encoded><![CDATA[<fb:like 
		href="http://demotywacje.net/2010/08/11/o-natchnieniu-i-inspiracji/" 
		layout="standard" 
		show_faces="true" 
		width="450" 
		height="25"
		action="like" 
		colorscheme="light" 
		style="margin-top:5px;"
		class="fb_edge_widget_with_comment fb_iframe_widget"></fb:like><p>Stały i nieuchronny postęp ludzkości odbywa się w głównej mierze dzięki ścisłej kooperacji ludzi z poszczególnych grup zawodowych i społecznych. Ludzie z danej grupy wzajemnie się <strong>inspirują</strong> i dają sobie <strong>natchnienie</strong> do dalszego rozwoju. Kim byłby Pablo Picasso, gdyby nie anonimowi artyści afrykańscy, których sztuką bardziej lub mniej świadomie inspirował się znany kubista? Kim byłaby piosenkarka pop Madonna, gdyby nie istniał wcześniej zespół &#8222;The Beatles&#8221; kładący podwaliny pod całą współczesną muzykę rozrywkową? Kim byłaby Doda, gdyby nie było Madonny? Czy Pudzian byłby najsilniejszym człowiekiem świata, gdyby jego ojciec nie robił codziennie przed pracą 50 pompek? Kim byłby pan Zenon spod ósemki, gdyby pan Edward z parteru nie uświadomił mu, że w Lidlu można oddać butelkę po &#8222;Turze Mocnym&#8221; za 70 groszy, podczas gdy w delikatesach dają za nią tylko 60? Kim w końcu byłbym ja sam, gdybym nie zaczytywał się swojego czasu w komiksach Janusza Christy? Strach pomyśleć.</p>
<div class="wp-caption aligncenter" style="width: 429px"><img title="Pablo Picasso" src="http://lh6.ggpht.com/_mYoyVADwcnQ/TGKGRw64ffI/AAAAAAAAADY/uz7LcbmKluY/s512/Pablo%20Picasso%20-%20Weeping%20Woman.JPG" alt="Pablo Picasso" width="419" height="512" /><p class="wp-caption-text">Pablo Picasso</p></div>
<p>Inspiracja sztuką i osiągnięciami innych jest czasem bardzo silna i nazywa się wówczas plagiatem. Zdarzyło mi się kiedyś stworzyć świetny przebój muzyczny, który następnie z dumą zagrałem na gitarze koledze. Jemu bardzo się to spodobało i nawet zaczął podśpiewywać. Skąd jednak znał właściwą melodię wokalu, akurat taką, jaką sam wymyśliłem? Odpowiedź jest prosta &#8211; &#8222;zainspirowałem&#8221; się niechcący znaną i lubianą piosenką, którą musiałem kiedyś usłyszeć, a następnie o niej zapomnieć. Piosenka jednak dalej drzemała sobie w najlepsze gdzieś w nieużywanych otchłaniach mojej pamięci &#8211; zapewne pomiędzy datami urodzin przyjaciół, a imionami siostrzeńców. By w odpowiednim momencie powrócić na powierzchnię &#8211; i tak jak data urodzin każdej innej osoby przypomina się mniej więcej tydzień po odpowiedniej rocznicy, a właściwe imiona krewniaków &#8211; zaraz po rozmowie z ciotką, pamięć i słowa zasłyszanej piosenki przypomniały mi się dopiero wtedy, gdy kolega zaniósł się perlistym śmiechem wypuszczając przy tym z ust dwie banieczki śliny. Nie wstydzę się tego jednak, gdyż znajduję się w doborowym towarzystwie wielu utalentowanych osób, których nie będę wymieniał z nazwiska (na przykład dlatego, że nie ma oficjalnych wyroków sądów w wielu sprawach dotyczących plagiatów).</p>
<p>W każdej dziedzinie ktoś musiał być zawsze pierwszy. Są przecież jednostki wybitne, które nie muszą się nikim inspirować i same mogą stworzyć rzeczy zupełnie nowe. Tak jak Leonardo da Vinci i tak jak kanadyjski drwal Ed żyjący na zupełnym odludziu i nie posiadający w swoim domu internetu i youtube, a mimo tego potrafiący otworzyć butelkę bimbru jedną ręką i wlać sobie całą jej zawartość do gardła w czasie poniżej 5 sekund. Choć od nikogo nie mógł nauczyć się tej sztuczki. Prawda jest jednak brutalna: znakomita większość społeczeństwa samodzielnie &#8222;gówna z bata nie ukręci&#8221;. I nawet bracia Mroczkowie i Kasia Cichopek muszą skądś czerpać natchnienie do swojej cenionej przez krytykę i uwielbianej przez publiczność gry aktorskiej.</p>
<fb:like 
		href="http://demotywacje.net/2010/08/11/o-natchnieniu-i-inspiracji/" 
		layout="standard" 
		show_faces="true" 
		width="450" 
		height="25"
		action="like" 
		colorscheme="light" 
		style="margin-top:5px;"
		class="fb_edge_widget_with_comment fb_iframe_widget"></fb:like>]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://demotywacje.net/2010/08/11/o-natchnieniu-i-inspiracji/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>3</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Małpa z narzędziem pozostaje tylko małpą</title>
		<link>http://demotywacje.net/2010/08/09/malpa-z-narzedziem-pozostaje-tylko-malpa/</link>
		<comments>http://demotywacje.net/2010/08/09/malpa-z-narzedziem-pozostaje-tylko-malpa/#comments</comments>
		<pubDate>Mon, 09 Aug 2010 13:40:52 +0000</pubDate>
		<dc:creator>gogi</dc:creator>
				<category><![CDATA[Bez kategorii]]></category>
		<category><![CDATA[średniowiecze]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://demotywacje.net/?p=226</guid>
		<description><![CDATA[W Internecie można znaleźć wiele rankingów i szacowań próbujących odpowiedzieć na pytanie: który z wynalazków cywilizacji okazał się najbardziej istotnym dla rozwoju całego społeczeństwa. Ja zaproponuję nieco inne rozważanie: które z urządzeń wymyślonych i stworzonych przez współczesną cywilizację najbardziej przydałoby się dzisiejszemy człowiekowi przeniesionemu w inną epokę? Zakładając, że można zabrać ze sobą jedno tylko [&#8230;]]]></description>
				<content:encoded><![CDATA[<fb:like 
		href="http://demotywacje.net/2010/08/09/malpa-z-narzedziem-pozostaje-tylko-malpa/" 
		layout="standard" 
		show_faces="true" 
		width="450" 
		height="25"
		action="like" 
		colorscheme="light" 
		style="margin-top:5px;"
		class="fb_edge_widget_with_comment fb_iframe_widget"></fb:like><p>W Internecie można znaleźć wiele rankingów i szacowań próbujących odpowiedzieć na pytanie: który z wynalazków cywilizacji okazał się najbardziej istotnym dla rozwoju całego społeczeństwa. Ja zaproponuję nieco inne rozważanie: które z <strong>urządzeń</strong> wymyślonych i stworzonych przez współczesną cywilizację najbardziej przydałoby się dzisiejszemy człowiekowi przeniesionemu w inną epokę? Zakładając, że można zabrać ze sobą jedno tylko dowolnie wybrane <strong>narzędzie</strong> o dowolnym stopniu skomplikowania oraz że przenosimy się w ubraniu &#8211; w innym przypadku odpowiedź byłaby raczej tendencyjna. Kto przenosząc się nago w odludne połacie Rzeczypospolitej szlacheckiej w styczniu Roku Pańskiego 1642 nie weźmie ze sobą kożucha?</p>
Note: There is a poll embedded within this post, please visit the site to participate in this post's poll.
<p>Wyobraźmy sobie sytuację, gdy siedzimy sobie z kumplami przy butelce wódki, aż nagle &#8211; szast, prast &#8211; znajdujemy się w XIV-wiecznym Poznaniu. Oczywiście ówczesne ORMO lub Straż Miejska czuwa i błyskawicznie chwyta nas jako podejrzanych o konszachty z diabłem. Mamy w końcu na sobie przetarte Lewisy i nieprzemakalną kurtkę z Decathlonu &#8211; odzież trochę niecodzienną na średniowiecznym rynku. Prowadzą nas zatem do kasztelana czy biskupa, który już otwiera usta chcąc skazać nas na rozdarcie końmi i rozwłóczenie naszych pozostałości po poznańskim rynsztoku, gdy nagle&#8230; wyjmujemy młotek? No nie, młotkiem raczej nikomu byśmy nie zaimponowali. Powiedzmy, że rozlega się dźwięk budzika w naszej komórce &#8211; niektóre funkcje telefonu wszak ciągle działają, choć zasięg jest raczej słaby. Korzystając ze wzbudzonego zamieszania czym prędzej robimy zdjęcie przesłuchującemu nas możnowładcy i następnie szantażujemy go grożąc, że zniszczymy jego nie tak bardzo nieśmiertelną duszę zamkniętą w tym małym czarnym pudełku (wreszcie przyda się znajomość wszystkich sensacyjnych filmów &#8211; gniotów ogladanych w telewizji za młodu). Odtąd nasze życie zmienia się diametralnie. Możemy wreszcie odwiedzać najdroższe knajpy i pić w nich więcej niż 3 piwa nie tylko w czasie &#8222;happy hours&#8221;, brać sobie obsługę kelnerską, a nawet zamawiać coś do jedzenia. Kochają nas kobiety i błogosławią wieśniacy (wszak jesteśmy bardzo hojni rozdając pieniądze z nie swojej kieszeni). Jest tylko jeden drobny mankament: kasztelan zażądał możliwości zobaczenia swojej &#8222;duszy&#8221; raz na miesiąc. Za którymś razem pozbawiony możliwości ładowania baterii telefon nie uruchomi się&#8230; i wtedy &#8222;konie już czekają przed domem&#8221; &#8211; jak w piosence Budki Suflera.</p>
<p>Czy telefon komórkowy zrobiłby furorę w średniowieczu? Czy gdyby przyjechać rowerem do starszyzny nie znających wynalazku koła Majów można byłoby liczyć na splendor i zachwyty? Być może tak, być może nie. Jest jednak jeden przedmiot najbardziej uniwersalny, który najprędzej znalazłby zastosowanie i jako taki zostałby pewnie wybrany po głębokim namyśle przez wielu ankietowanych. Nowoczesny karabin szybkostrzelny z pełnym magazynkiem. A może ma ktoś lepszy pomysł?</p>
<fb:like 
		href="http://demotywacje.net/2010/08/09/malpa-z-narzedziem-pozostaje-tylko-malpa/" 
		layout="standard" 
		show_faces="true" 
		width="450" 
		height="25"
		action="like" 
		colorscheme="light" 
		style="margin-top:5px;"
		class="fb_edge_widget_with_comment fb_iframe_widget"></fb:like>]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://demotywacje.net/2010/08/09/malpa-z-narzedziem-pozostaje-tylko-malpa/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>1</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Wielki dom w kawalerce</title>
		<link>http://demotywacje.net/2010/08/06/wielki-dom-w-kawalerce/</link>
		<comments>http://demotywacje.net/2010/08/06/wielki-dom-w-kawalerce/#comments</comments>
		<pubDate>Fri, 06 Aug 2010 11:10:22 +0000</pubDate>
		<dc:creator>gogi</dc:creator>
				<category><![CDATA[Bez kategorii]]></category>
		<category><![CDATA[mieszkanie]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://demotywacje.net/?p=218</guid>
		<description><![CDATA[W Internecie robi ostatnio furorę pewien projektant z Hong Kongu Gary Chang (czyli we współczesnej nomenklaturze &#8211; Chińczyk, choć pewnie by mu się to nie spodobało), który przerobił swoją 32-metrową kawalerkę na całkiem funkcjonalny apartament. W projecie zastosował przesuwane ściany, rozkładane łóżka, kanapy i stoliki &#8211; słowem zrobił sobie z mieszkania przyczepę kempingową. Wyglądającą całkiem [&#8230;]]]></description>
				<content:encoded><![CDATA[<fb:like 
		href="http://demotywacje.net/2010/08/06/wielki-dom-w-kawalerce/" 
		layout="standard" 
		show_faces="true" 
		width="450" 
		height="25"
		action="like" 
		colorscheme="light" 
		style="margin-top:5px;"
		class="fb_edge_widget_with_comment fb_iframe_widget"></fb:like><p>W Internecie robi ostatnio furorę pewien projektant z Hong Kongu Gary Chang (czyli we współczesnej nomenklaturze &#8211; Chińczyk, choć pewnie by mu się to nie spodobało), który przerobił swoją 32-metrową kawalerkę na całkiem funkcjonalny apartament. W projecie zastosował przesuwane ściany, rozkładane łóżka, kanapy i stoliki &#8211; słowem zrobił sobie z mieszkania przyczepę kempingową. Wyglądającą całkiem efektownie, trzeba przyznać.</p>
<p style="text-align: center;"><iframe width="425" height="344" src="http://www.youtube.com/embed/Lg9qnWg9kak?wmode=transparent" frameborder="0" allowfullscreen> </iframe></p>
<p>Jak pamiętam jeszcze z czasów studenckich podobny efekt przy znacznie mniejszych nakładach pracy i finansów uzyskałem z kolegami w słynnym akademiku &#8222;Alcatraz&#8221; przy placu Narutowicza w Warszawie. Nie było wprawdzie ruchomych szaf, a łóżek nie wysuwało się ze ścian, ale jedliśmy, piliśmy, spaliśmy i robiliśmy niewyobrażalną liczbę innych rzeczy na kilku metrach kwadratowych nad podziw funkcjonalnych pokoików, których sceneria zmieniała się nieustannie. Razem z porami roku pojawiały się na ścianach i mętnej wykładzinie coraz to nowe rozbryzgi i zacieki (w zimie olej po frytkach, w lecie &#8211; spleśniałe lody zabajone). Może pan Chang chciał uzyskać coś w tym właśnie stylu? A może projektując ruchome ściany postanowił walczyć w ten sposób z plagą karaluchów, których nie są z pewnością pozbawione mrówkowce Hong Kongu?</p>
<p>Zastanawia mnie prawdziwa kwota, którą musiał wydać Chang na odpowiednie udekorowanie mieszkania. Artykuł twierdzi, że &#8222;[Projekt] można produkować na skalę masową. Można to robić w sposób bardzo ekonomiczny i tak, by wielu było na to stać&#8221;. Zapewne gdyby w koncept weszła IKEA i zaczęła sprzedawać gotowe<br />
ekspozycje w setkach sztuk &#8211; miałoby to szansę powodzenia:</p>
<p><em>-Jaki ma pan metraż? 18 metrów? A chce pan poczuć się conajmniej jak w dwupiętrowcu? O, mamy coś akurat dla pana. Zestaw XD-26 z ruchomymi schodami złożony z 6 modułów &#8211; proszę skompletować w magazynie i nie zapomnieć o dmuchanej wannie.</em></p>
<p>Autor pomysłu musiał jednak zrealizować swoją ideę samodzielnie i jak najbardziej detalicznie &#8211; jej koszt zatem musiał być znaczny (chyba, że jako materiałów użył chińskiej tandety). Być może taki, że za tę cenę mógłby przeprowadzić się do większego mieszkania, co chyba byłoby wygodniejsze od najlepszych przeróbek. Ale wówczas nie stałby się gwiazdą na youtube &#8211; a to wszak jest cenniejsze od pieniędzy, a nawet zdrowia, co obrazuje drugi już dzisiaj film:</p>
<p style="text-align: center;"><iframe width="425" height="344" src="http://www.youtube.com/embed/q9dOnSKMBj0?wmode=transparent" frameborder="0" allowfullscreen> </iframe></p>
<fb:like 
		href="http://demotywacje.net/2010/08/06/wielki-dom-w-kawalerce/" 
		layout="standard" 
		show_faces="true" 
		width="450" 
		height="25"
		action="like" 
		colorscheme="light" 
		style="margin-top:5px;"
		class="fb_edge_widget_with_comment fb_iframe_widget"></fb:like>]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://demotywacje.net/2010/08/06/wielki-dom-w-kawalerce/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Nie każdy motocykl jest jednośladem</title>
		<link>http://demotywacje.net/2010/08/04/nie-kazdy-motocykl-jest-jednosladem/</link>
		<comments>http://demotywacje.net/2010/08/04/nie-kazdy-motocykl-jest-jednosladem/#comments</comments>
		<pubDate>Wed, 04 Aug 2010 11:09:11 +0000</pubDate>
		<dc:creator>gogi</dc:creator>
				<category><![CDATA[Motoryzacja]]></category>
		<category><![CDATA[motocykl]]></category>
		<category><![CDATA[ural]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://demotywacje.net/?p=212</guid>
		<description><![CDATA[Miałem ostatnio okazję po raz pierwszy w życiu samodzielnie prowadzić motocykl. I to nie byle jaki &#8211; nie zadowoliłem się zwykłym jednośladem, tylko od razu wskoczyłem na trójkołowy wehikuł z bocznym wózkiem. Maszyna, którą prowadziłem, to sławny sowiecki Ural słynący z konieczności dokonywania częstych aczkolwiek nie wymagających specjalistycznej wiedzy napraw. Do tego leciwego już pojazdu [&#8230;]]]></description>
				<content:encoded><![CDATA[<fb:like 
		href="http://demotywacje.net/2010/08/04/nie-kazdy-motocykl-jest-jednosladem/" 
		layout="standard" 
		show_faces="true" 
		width="450" 
		height="25"
		action="like" 
		colorscheme="light" 
		style="margin-top:5px;"
		class="fb_edge_widget_with_comment fb_iframe_widget"></fb:like><p>Miałem ostatnio okazję po raz pierwszy w życiu samodzielnie prowadzić <strong>motocykl</strong>. I to nie byle jaki &#8211; nie zadowoliłem się zwykłym jednośladem, tylko od razu wskoczyłem na trójkołowy wehikuł z bocznym wózkiem. Maszyna, którą prowadziłem, to sławny sowiecki <strong>Ural</strong> słynący z konieczności dokonywania częstych aczkolwiek nie wymagających specjalistycznej wiedzy napraw. Do tego leciwego już pojazdu (67 rok produkcji) można kupić wiele nieużywanych części mających pomimo swej nowości dziwną właściwość: czasem przed założeniem trzeba jeszcze taką część trochę oszlifować, wygiąć bądź przewiercić &#8211; bo inaczej nie będzie ona pasować. Zupełnie jak meble z IKEI &#8211; szczególnie te montowane po alkoholu.</p>
<p>Jestem zapalonym rowerzystą i do tej pory mając w ręku kierownicę nie będącą samochodowym kółkiem spodziewałem się, że gwałtowny przechył ciała na prawo bądź lewo gwarantuje automatycznie skręt roweru w tę samą stronę. Jadąc Uralem jest trochę inaczej, o czym przekonałem się ze zdziwieniem, o kilka tylko centymetrów mijając przydrożne ogrodzenie.</p>
<p>Zgodnie z prawami fizyki, o których zapomniałem w przypływie wrażeń, zmiana toru ruchu ciała nazwana skrętem powoduje działanie siły odśrodkowej na to ciało. Tak więc kiedy skręciłem w prawo, Ural przechylił się na lewą stronę. W tym momencie spanikowałem i przestraszyłem się, że się przewrócimy &#8211; tak więc z powrotem wyprostowałem kierownicę powracając na kolizyjny tor.<br />
Ogrodzenie szybko zbliżało się. Otarłem pot z czoła i spojrzałem za zegarek. Była 15:24&#8230; Kolega, zapalony motocyklista i właściciel Urala zarazem siedział na szczęście w koszu pojazdu. Zauważył moje problemy i zdecydowanie skręcił kierownicą w prawo. Motocykl przechylił się oczywiście na lewo, a ja odmówiłem zdrowaśkę będąc pewnym, że za chwilę znajdziemy się na ziemi pod płotem, a 300-kilowy pojazd wyjąduje na nas. Słyszałem już trzask pękających żeber, czułem gorzki smak wypływającej ustami krwi i słyszałem kolegę, który charcze ostatnie przed śmiercią słowa: <em>&#8222;zniszczyłeś mój motor&#8230; nigdy ci tego nie wybaczę&#8230;&#8221;</em></p>
<p>Nic takiego jednak się nie stało i motocykl powrócił na właściwy kurs pomimo przechyłu większego niż w piosenkach o żeglowaniu na Mazurach. Oczywiście chwilę później zapomniałem już o swoich kłopotach i pomimo ewidentnego braku umiejętności prowadzenia Urala pognałem jeszcze dalej i jeszcze szybciej.</p>
<div class="wp-caption aligncenter" style="width: 550px"><img class="   " title="Motocykl Ural" src="http://lh5.ggpht.com/_XqFdGaBWk_U/TFlKlnQdamI/AAAAAAAAACs/zZ6pON6sxic/ural.jpg" alt="Motocykl Ural" width="540" height="385" /><p class="wp-caption-text">Motocykl Ural</p></div>
<p>Zaczynam rozumieć, dlaczego motocykliści przekładają podróż stosunkowo niebezpiecznym motocyklem nad &#8211; jak oni to nazywają &#8211; jazdę w szczelnie zamkniętej puszce, zwanej samochodem. Wrażenia z jazdy są zupełnie inne &#8211; rzecz jasna na korzyść tego pierwszego.</p>
<fb:like 
		href="http://demotywacje.net/2010/08/04/nie-kazdy-motocykl-jest-jednosladem/" 
		layout="standard" 
		show_faces="true" 
		width="450" 
		height="25"
		action="like" 
		colorscheme="light" 
		style="margin-top:5px;"
		class="fb_edge_widget_with_comment fb_iframe_widget"></fb:like>]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://demotywacje.net/2010/08/04/nie-kazdy-motocykl-jest-jednosladem/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
	</channel>
</rss>
